Blog zawiera treści o związkach męsko-męskich i damsko-damskich. Jeżeli nie lubisz yaoi i yuri, to naciśnij czerwony krzyżyk i nie czytaj, zamiast obrzucać mnie błotem. Dziękuję za uwagę.

Polecany post

Metal

Zespół: Ganglion Pairing: Sagara&Oni Dozwolone od: 17+ Gatunek tekstu: obyczaj, romans, soft angst Seria: "Nine Elements" ...

piątek, 12 czerwca 2026

Two Souls Lost Among the Stars VI

 Uniwersum: Iron Lung/Project Hail Mary

Pairing: Simon the Butcher&Doctor Ryland Grace (Bloody Mary)

Dozwolone od: 17+

Gatunek tekstu: sci-fi, horror, crossover, AU

Seria: "When Cosmic Horror Meets Cosmic Hope"

Ostrzeżenia: headcanony, przemoc, niestabilność psychiczna, body horror, amputowana ręka, wulgarny język

Notka autorska: Wiecie, dlaczego ta proteza jest z tego konkretnego metalu. Znacie mnie, nie? W każdym razie, ostatnia część. Ale nie ostatnie spotkanie z tymi bohaterami, bo, uwaga, napisałam już drugiego fika. XD



Następnego dnia Ryland i Simon razem zjedli śniadanie, aczkolwiek w kompletnej ciszy. Simon był zbyt śniący po ich nocnej konwersacji, a Ryland nie chciał znowu zmuszać go do rozmowy.

Kiedy dopijał swojego witaminowego szejka, usłyszał pukanie do drzwi. Simon tylko podniósł na niego wzrok.

- Kto to?

- Pewnie Rocky.

- Uhm.

Ryland poszedł do drzwi i otworzył je.

- Grace! Simon uciekł z Hail Mary! Znowu! - zawołał Rocky.

- Spokojnie, jest tutaj - stwierdził Ryland.

- Dlaczego, pytanie?

- Pomyślałem, że czuje się samotny - Ryland wzruszył ramionami.

Rocky zastanowił się przez chwilę.

- Grace znalazł partnera, pytanie?

- CO?! NIE!

- Nadal w... zaprzeczeniu, co? - Simon oparł się o ścianę obok drzwi. - Cześć, Rocky.

- Adrian i Rocky zrobili urządzenie dla Simona - oznajmił Rocky.

- Wymyśliliście, jak je przyczepić? - spytał Ryland.

- Rocky myśli, że najlepiej będzie to sprawdzić na Simonie.

- //Możecie powtórzyć?// - spytał Simon. - //Ni chuja rozumiem, a translator nie zdążył tego nagrać.//

- Zobaczysz później - stwierdził Ryland. - Możecie przynieść tę niespodziankę.

- Niespodzianka?

- Tak się mówi, jak chcesz kogoś zaskoczyć.

- Rocky rozumie. Rocky już idzie - Rocky pobiegł po Adriana.

- //Co ty kombinujesz, doktorku?// - spytał Simon.

- To ich pomysł.

- //Mam się bać?//

- Nie.

- Głupi jesteś.

- Serio akurat tego nauczyłeś się po angielsku?

- //Pretensje do Rocky'ego, on to non stop powtarza.//

- Nie wytrzymam z wami.

- //Przykro mi, jesteś na to skazany.//

Ryland tylko westchnął.

* * *

Rocky wrócił po kilku minutach, niosąc protezę. Ryland nawet nie zamknął drzwi, więc Rocky po prostu wszedł do środka i mu ją podał. Ten podniósł ją i pokazał ją Simonowi, czując dziwną mieszankę ekscytacji i niepokoju.

- To dla dla ciebie. Ładna, nie?

Simon wpatrywał się w protezę przez chwilę, po czym wziął ją do zdrowej ręki i uważnie obejrzał.

- Simon?

- Z czego?

- Stal nierdzewna. Wodoodporna. Na ciepło też. Bardzo funkcjonalna. Piękna, piękna, piękna - wyjaśnił Rocky, wyraźnie podekscytowany.

- Nie wiemy tylko, jak ją przymocować. Teoretycznie ma pasek, ale nie wiemy, czy nie jest za ciężka, a wtedy będzie ci niewygodnie i... - zaczął Ryland, ale Simon przerwał mu spojrzeniem.

Odłożył na chwilę protezę na stół, odsunął rękaw i przeciął sobie kikut ręki pazurami. Krew kapnęła na podłogę i po chwili pokryła się mchem.

- Co to jest...? - Ryland zamrugał i chciał zadać więcej pytań, ale Simon przyczepił sobie protezę do okaleczonego ramienia.

Krew spłynęła na protezę i pokryła ją gałązkami, które po chwili wtopiły się w metal. Simon podniósł sztuczną rękę i poruszył palcami, jakby to było normalne.

- //O kurwa, działa// - powiedział wyraźnie zaskoczony. - //Nie wpadłem na to, że to serio się przyda.//

- Grace, Simon zepsuł nam protezę - stwierdził Rocky.

- Nie, nie, nie zepsuł. Ale chyba stał się z nią jednością - Ryland był jednocześnie pod wrażeniem tego, co zobaczył, ale również obrzydzony. - Simon?

- Tak?

- Podoba ci się?

- Tak. Bo mogę teraz... zrobić to - stwierdził, podszedł do Rylanda i, ignorując kompletnie Rocky'ego, położył mu dłonie na policzkach.

A potem bezwstydnie go pocałował.

Ryland zamarł w bezruchu. Prawdziwa dłoń Simona była ciepła. Aż za, jakby miał gorączkę. Proteza emanowała stalowym chłodem. I pachniała lasem.

Zamrugał i bardzo powoli położył dłonie na ramionach Simona, po czym oddał pocałunek. Poczuł, jak Simon tylko się uśmiecha.

- Rocky mówił, że Grace znalazł partnera!

A, no tak. On nadal tu był.

Odsunęli się od siebie i spojrzeli na Rocky'ego jednocześnie.

- //Śmiesznie się rumieni, co nie?// - spytał Simon.

Ryland rzucił mu mordercze spojrzenie.

- Rocky jednak Simona lubi.

- Też cię lubię, Rocky.

- Fajnie, fajnie, fajnie. Rocky idzie powiedzieć Adrianowi. Niech tylko Simon i Grace nie robią kamyków - stwierdził i wybiegł na zewnątrz.

- "Kamyków"? - powtórzył Simon.

- Dzieci. Kazał nam nie robić dzieci - Ryland usiadł w fotelu. - Zwariowałeś? Nie mogłeś chociaż poczekać, aż sobie pójdzie?

- Nie?

- Dlaczego?

- Bo nie byłoby to... takie zabawne - powiedział Simon powoli. - Wiesz co?

- Co?

- Podoba mi się ten twój... sterylny angielski - stwierdził Simon, pochylając się nad nim. - To co? Robimy te kamyki?

- Przemyślę to.

- Ale...

- Później.

- No dobra - Simon cmoknął niezadowolony i usiadł Rylandowi na kolanach, po czym się w niego wtulił.

- Co ty robisz?! - Ryland zupełnie nie był przygotowany na 80 kilo żywej wagi na sobie.

- Rewanż - odparł Simon. - A teraz mnie tul.

- Ledwo oddycham.

- Marudzisz.

Ryland westchnął ciężko i objął go ramionami. Przymknął oczy. Simon cały pachniał lasem.

Jakby był jego osobistym drzewem.

The end