Blog zawiera treści o związkach męsko-męskich i damsko-damskich. Jeżeli nie lubisz yaoi i yuri, to naciśnij czerwony krzyżyk i nie czytaj, zamiast obrzucać mnie błotem. Dziękuję za uwagę.

Polecany post

Metal

Zespół: Ganglion Pairing: Sagara&Oni Dozwolone od: 17+ Gatunek tekstu: obyczaj, romans, soft angst Seria: "Nine Elements" ...

środa, 10 czerwca 2026

Two Souls Lost Among the Stars IV

Uniwersum: Iron Lung/Project Hail Mary

Pairing: Simon the Butcher&Doctor Ryland Grace (Bloody Mary)

Dozwolone od: 17+

Gatunek tekstu: sci-fi, horror, crossover, AU

Seria: "When Cosmic Horror Meets Cosmic Hope"

Ostrzeżenia: headcanony, przemoc, niestabilność psychiczna, body horror, amputowana ręka, wulgarny język

Notka autorska: Biedny, straumatyzowany Simon i jego tryb walki w chwili zagrożenia.



Ryland wyszedł na spacer po tym, jak obudził się po niespokojnym śnie. Chyba dostawał za mało witamin, bo coś ostatnio nie sypiał zbyt dobrze.

Zdziwił się, widząc Simona nad brzegiem morza. Stał jak wryty i patrzył na fale uderzające o brzeg.

- Co ty tu robisz? - spytał Ryland. - Nie powinieneś leżeć? Kto cię wypuścił?

- //Kurwa, Ryland, jedno pytanie naraz, a nie pierdolisz jak potłuczony.//

- Przepraszam.

- //Nieważne// - Simon westchnął przeciągle. - //Dzięki.//

- Za co?

- //Za wyrwanie mnie z transu// - odparł Simon. - //Chyba mam traumę. To morze mnie niepokoi, nawet jeśli jest błękitne.//

- Przepraszam, to morze to mój pomysł.

- //Przestaniesz w końcu przepraszać za żywota, czy chcesz dostać wpierdol?//

- Prze...

- //Ryland, do kurwy nędzy no!//

- Grace ma problem ze Szczerbatkiem, pytanie? - spytał Rocky, podchodząc do nich. - Grace wie, że Szczerbatek uciekł z Hail Mary, pytanie?

- Simon?

- //Nie uciekłem, poszedłem na spacer// - Simon prychnął.

- Szczerbatek głupi, stwierdzenie.

- //Mam na imię Simon, ty jebiąca amoniakiem kupo gruzu!// - Simon złapał Rocky'ego za ubranie i podniósł go.

- Szczerbatek sam śmierdzi. Szczerbatek nie daje się umyć.

- //Woda. Mnie. Niepokoi.//

- I dlatego Szczerbatek śmierdzi. Fuj, fuj, fuj.

- //Bo ci rozpierdolę tę twoją folię ochronną i się usmażysz!//

- Przestańcie!

Simon i Rocky odwrócili się w stronę Rylanda, który sypnął w nich piaskiem.

- Simon, postaw go.

- //Spierdalaj.//

- Powiedziałem, że masz go postawić - Ryland zmierzył go wzrokiem. - Proszę.

Simon westchnął i powoli odstawił Rocky'ego. Ten tupnął nogą.

- Szczerbatek głupi, stwierdzenie.

- Rocky, proszę.

- Dobrze, dobrze, dobrze. Simon głupi, stwierdzenie. Teraz lepiej, pytanie?

- Teraz tak - Ryland westchnął z ulgą. - Coś się stało, Rocky?

- Ja i Adrian zrobiliśmy to urządzenie dla Simona - Rocky zatuptał. - Rocky nie wie, czy Simon zasługuje. Urządzenie nowe, ładne, lśniące, a Simon brudny, śmierdzi i głupi.

- //Zerwę ci tę folię.//

- Simon!

- //Chwila. Jakie urządzenie?//

- Wykąp się, to się dowiesz - stwierdził Ryland.

- //Spierdalaj, mam PTSD, nie zmusisz mnie.//

- Nie chcę cię zmuszać - stwierdził Ryland, zdejmując koszulkę, buty i okulary, po czym układając wszystko ładnie w kostkę na piasku. - Chodź. Woda jest cieplutka.

Simon stanął jak wryty. Wcześniej widział tylko małą część blizny na przedramieniu Rylanda. Teraz zobaczył, że ta blizna rozciąga się o wiele dalej, aż po ramię.

- //Co ci się stało?// - spytał powoli.

- Co? - Ryland odwrócił się w jego stronę. - A, to? Była awaria na Hail Mary i musieliśmy się z Rockym dotknąć. Tak w skrócie, uratowaliśmy się nawzajem, ale mam przez to taką pamiątkę.

- //Rozumiem.//

- To idziesz? - Ryland wyciągnął rękę w jego stronę.

- Czemu Simon się nie rusza, pytanie? Simon głuchy, pytanie? - spytał Rocky.

- //Spierdalaj// - Simon zdjął buty i koszulę, niedbale zrzucając je na piasek, po czym wszedł do wody.

Nogi miał jak z waty. Kręciło mu się w głowie. Zrobiło mu się niedobrze i prawie zwrócił obiad. Szumiało mu w uszach. Serce telepało tak, jakby miało wyskoczyć.

Prawie dostał zawału, kiedy Ryland złapał go za nadgarstek. Nie myślał długo. Popchnął go i przewrócił, zanurzając go pod wodą.

Simon pochylił się nad nim i zamarł. Włosy Rylanda unosiły się w wodzie jak złota aureola wokół jego głowy. Wyglądał jak anioł.

Sama ta myśl jakoś go otrzeźwiła i go puścił. Ryland gwałtownie się wynurzył i zakaszlał, wypluwając wodę.

- Zw... Zwariowałeś?! - wrzasnął. - Mogłeś mnie utopić!

Simon nic nie powiedział. Zdał sobie bowiem sprawę, że Ryland nawet przez chwilę nie puścił jego nadgarstka.

A poza tym, i tak nic nie rozumiał.

- Simon? - Ryland przyciągnął go do siebie, gdy ten nadal siedział w bezruchu. - Przepraszam, że na ciebie nakrzyczałem. Już wszystko jest dobrze. Jestem tu, nic ci nie grozi.

- Puść mnie.

- Złapałem cię, bo prawie się przewróciłeś. Byłeś po pachy w wodzie i niebezpiecznie się zachwiałeś. Mogłeś utonąć.

- Zostaw mnie.

- To wstań, bo się utopisz.

- Nie.

Przez chwilę stali w ciszy, otoczeni jedynie szumem morskich fal. Ryland przymknął oczy. Woda, która dostała się do jego płuc, nadal trochę go dusiła.

- Ryland? - usłyszał nagle głos Simona.

- Tak?

- Jesteś tu?

- Tak.

- Rozumiesz mnie?

- Podszkoliłem się trochę z niemieckiego i koreańskiego. Hawajski idzie mi trochę gorzej. Ale dużo rozumiem z kontekstu. Zresztą teraz mówisz głównie angielsko-niemieckim. Bardziej mnie zastanawia, czy ty rozumiesz mnie.

- Sprawdzałem... słówka... w tym twoim sterylnym angielskim...

- To urocze.

- Spierdalaj.

- To hawajski, nie?

- Mówiłeś... że idzie ci gorzej...

- Przekleństwa sprawdziłem najpierw, bo wiedziałem, że będą potrzebne.

Simon westchnął przeciągle i podniósł do ust translator, który zapomniał zdjąć przed wejściem do wody.

- //O, działa.//

- Jest wodoodporny.

- //Przepraszam, że próbowałem cię utopić.//

- Może jednak nie powinienem cię ciągnąć od razu na głęboką wodę. Dosłownie.

- //W każdym razie, gdybym nie próbował, nie zorientowałbym się, jaki jesteś piękny.//

- Co?

- Co?

- Nic. Nieważne - Ryland opłukał twarz zimną wodą.

Policzki go piekły. I nadal trochę się krztusił.

- //Przepraszam też, że znowu nie możesz przeze mnie oddychać. I dziękuję za pomoc w zmyciu brudu. Chociaż to nie oznacza oczywiście, że czuję się teraz dobrze, siedząc w wodzie.//

- Nie podejrzewam cię o to. Nadal próbujesz mnie zamordować.

- //Zazwyczaj ludzie wstrzymują oddech, kiedy ktoś ich wrzuca do wody, wiesz?//

- Czy dla ciebie to zabawne?

- Trochę?

- Simon.

- No co?

Ryland tylko pokręcił głową. Nie wytrzyma kiedyś z nimi wszystkimi.