Blog zawiera treści o związkach męsko-męskich i damsko-damskich. Jeżeli nie lubisz yaoi i yuri, to naciśnij czerwony krzyżyk i nie czytaj, zamiast obrzucać mnie błotem. Dziękuję za uwagę.

Polecany post

Metal

Zespół: Ganglion Pairing: Sagara&Oni Dozwolone od: 17+ Gatunek tekstu: obyczaj, romans, soft angst Seria: "Nine Elements" ...

wtorek, 9 czerwca 2026

Two Souls Lost Among the Stars III

Uniwersum: Iron Lung/Project Hail Mary

Pairing: Simon the Butcher&Doctor Ryland Grace (Bloody Mary)

Dozwolone od: 17+

Gatunek tekstu: sci-fi, horror, crossover, AU

Seria: "When Cosmic Horror Meets Cosmic Hope"

Ostrzeżenia: headcanony, przemoc, niestabilność psychiczna, body horror, amputowana ręka, wulgarny język

Notka autorska: Biedny, skonfundowany Simon. XD



Minęło kilka dni. Ryland doglądał, co u Simona, w miarę regularnie. Co prawda jego nowy towarzysz nie był zbyt skory do rozmowy. Twierdził, że komunikacja przez translator jest męcząca, bo zbyt długo musi czekać na odpowiedź. A poza tym, Ryland zadaje zdecydowanie zbyt dużo pytań i to takich, na które Simon nie ma ochoty odpowiadać.

- Jestem aż tak irytujący? - spytał Ryland, przynosząc Simonowi obiad.

- //Ta kupa kamieni też tak twierdzi// - mruknął Simon.

- Swoją drogą, jak twoje rany? - spytał Ryland z troską w głowie.

- //A twoje?//

- Moje?

- //Podrapałem ci tę twoją gejowską buźkę przy pierwszym spotkaniu, nie?//

Ryland zamrugał.

- Nie jestem gejem, Simon. Miałem nawet kilka dziewczyn.

- //Masz na drugie imię Grace. Jesteś pewien?//

- To nazwisko.

- //Nazw... Co?//

- Nie macie nazwisk?

- //Czego?//

- Takiego, no wiesz. Przydomka wskazującego, z jakiej rodziny jesteś - wyjaśnił Ryland.

- //Na Edenie to nie miało znaczenia. Jakiekolwiek dzieci, które jakimś cudem się urodziły, były oddawane pod opiekę kultu, który prał nam mózgi.//

- Przykro mi.

- //Nie przejmuj się. Nie musisz się martwić faktem, że mam zjebaną sytuację rodzinną// - Simon machnął ręką i przeżuł kolejny kawałek burgera. - //Z jakich dziwadeł jest to mięso, swoją drogą?//

Oj.

- Czemu pytasz?

- //Bo smakuje jak ludzkie.//

- Skąd wiesz, jak smakuje ludzkie mięso?!

- //Głodowaliśmy, kurwa! Nie mieliśmy co jeść, więc wpierdalaliśmy trupy!//

- Matko i córko, Simon...

- //Ej, ale weź mi odpowiedz na pytanie, doktorku.//

- To długa historia.

- Ryland.

- To jak tam twoje rany?

- //Goją się. Ale miałeś rację, unikanie odpowiedzi na pytanie jest wkurwiające// - Simon spojrzał prosto w jego błękitne oczy. - //Z czego zrobiłeś tego steka?//

- Burgera.

- //Chuj z semantyką, z czego ta mięsna podeszwa?//

- No więc Eridianie skopiowali moje DNA...

- //CO KURWA?!//

- Ale mogą skopiować twoje! Znaczy, pracują nad tym. Bo tutaj nic zbytnio nie rośnie, a my potrzebujemy białka i witamin, więc...

- //Pojebało was wszystkich do reszty?!//

- Mówiłeś, że jedliście martwych towarzyszy.

- //Martwych, Ryland! Nie takich, co właśnie z nimi pierdolimy o głupotach!//

- Czemu właściwie nazywasz mnie imieniem?

- //Dopiero co mi wyjaśniłeś, czym są nazwiska, doktorku// - Simon potarł skronie palcami. - //Poza tym, nie będę nazywać cię "Grace". To imię dla baby, nawet jeśli jesteś ciepły.//

- Nie jestem.

- //Ani trochę?//

- Może trochę.

- //Czyli bi?//

- Nie mam nic przeciwko, jeśli o to pytasz - Ryland wzruszył ramionami. - Eridianie nie mają płci.

- //Ruchasz kamienie?//

- Co?! NIE!

- //Czekaj. Jesteś tu jedynym człowiekiem, nie?//

- Byłem, dopóki cię nie znaleźli.

- //To ile tu siedzisz?//

- Z dekadę?

- //I nie ruchasz kamieni?//

- Nie?

- //To kogo ruchasz?//

- A muszę?

- //Mnie by popierdoliło.//

- Ja nie czuję takiej potrzeby. Bardziej mnie podnieca, jak eksperyment naukowy mi wyjdzie.

- //Kurwa, nawet kapucyna nie trzepiesz?//

- Nie?

- //Chuj mnie strzeli.//

- Właśnie ci wyjaśniłem, że nie jestem zainteresowany.

- //Spierdalaj.//

- Naprawdę ci zainstaluję tę cenzurę.

- //Spróbuj tylko. Za bardzo lubię obrażać cię w kilku językach.//

- Dla ciebie to jeden.

- //Ale dla ciebie nie.//

- Moje rany też się goją dobrze - oznajmił Ryland, wstając. - Nie przejmuj się tym, że mnie zraniłeś.

- //Czemu nagle wróciłeś do tego tematu?//

- Bo chciałem ci przypomnieć, że się mną przejmujesz, a nie tylko lubisz obrażać.

- //Nie przejmuję się.//

- Jakbyś się nie przejmował, to byś nie pytał.

- //Spierdalaj.//

- A, jeszcze jedno - Ryland odwrócił się w drzwiach. - Wy normalnie macie takie pazury?

- //Nie, czemu pytasz?//

- Zobaczysz.

- Ryland! - zawołał za nim Simon.

Ale Ryland już zamknął za sobą drzwi.