Blog zawiera treści o związkach męsko-męskich i damsko-damskich. Jeżeli nie lubisz yaoi i yuri, to naciśnij czerwony krzyżyk i nie czytaj, zamiast obrzucać mnie błotem. Dziękuję za uwagę.

Polecany post

Metal

Zespół: Ganglion Pairing: Sagara&Oni Dozwolone od: 17+ Gatunek tekstu: obyczaj, romans, soft angst Seria: "Nine Elements" ...

poniedziałek, 8 czerwca 2026

Two Souls Lost Among the Stars II

Uniwersum: Iron Lung/Project Hail Mary

Pairing: Simon the Butcher&Doctor Ryland Grace (Bloody Mary)

Dozwolone od: 17+

Gatunek tekstu: sci-fi, horror, crossover, AU

Seria: "When Cosmic Horror Meets Cosmic Hope"

Ostrzeżenia: headcanony, przemoc, niestabilność psychiczna, body horror, amputowana ręka, wulgarny język

Notka autorska: Przepraszam, ale Simon naprawdę będzie dużo przeklinał, bo "Iron Lung" można podsumować jako "Fuck you, fuck me, fuck this stupid alien shit". XD



Ryland opatrzył sobie rany i zjadł obiad, po czym wrócił do pacjenta. Simon siedział na łóżku i tępym wzrokiem wpatrywał się w przeciwległą ścianę. Kiedy zauważył Rylanda, odwrócił się w jego stronę.

- Przyniosłem ci ubrania. Czyste - Ryland położył koszulę, spodnie i bieliznę należące do Yao na kołdrze. - I to.

Dał mu przenośny translator, który skonstruował po pierwszym przybyciu na Erid, zanim nauczył się języka Eridian na tyle, by rozumieć ich bez tego.

- Rozumiesz mnie?

Simon wsunął rękę w bransoletę, która momentalnie zatrzasnęła się na jego nadgarstku. Podskoczył. Pomachał ręką, chcąc ją chyba zdjąć. Albo wypróbować, czy nie spadnie. Ryland nie był pewien.

Simon spojrzał na niego raz jeszcze, po czym na chwilę zapomniał, że nie ma drugiej ręki i ruszył ramieniem, jakby chciał nacisnąć nagrywanie lewą dłonią. Westchnął. Odskoczył, kiedy Ryland próbował mu pomóc. Pomyślał przez chwilę i nacisnął przycisk nosem.

Ryland zaśmiał się, po czym szybko się zreflektował i rzucił Simonowi przepraszające spojrzenie.

- //Rozumiem część słów. Części nie. Twój język brzmi dziwnie. Jakby... sterylnie?// - stwierdził Simon. - //Z jakiej planety się urwałeś? Jesteś kosmitą? Co to za kamienne ludziki?//

- Dużo masz pytań, widzę - stwierdził Ryland.

- //Ni chuja cię zrozumiałem teraz.//

- Mógłbyś nie przeklinać? - spytał Ryland, wciskając przycisk na bransolecie Simona.

- //A co, drażni cię to?//

- To niekulturalne.

- //Zajebiście. To musisz, kurwa, przywyknąć.//

Ryland westchnął.

- Pójdę po drugi translator.

- //Znowu nic, kurwa, nie rozumiem.//

- Ja niestety wszystkie twoje przekleństwa rozumiem doskonale.

- //Co?//

- Pstro.

- //Spierdalaj.//

- Taki mam zamiar.

- //Dobra, to zrozumiałem.//

- I super. Przyjdę później.

- //Co?// - i zaraz dodał. - //Jak powiesz "pstro", cokolwiek to znaczy, to znowu tobą rzucę!//

Ryland tylko się uśmiechnął i wyszedł.

* * *

Ryland wziął drugi translator z szafki, kiedy poczuł na sobie czyjś wzrok.

Jeśli można to nazwać wzrokiem.

- Grace głupi, stwierdzenie - stwierdził Rocky. - Szczerbatek zły, zły, zły.

- Ma na imię Simon - oznajmił Ryland, wychodząc z domu.

- Rocky woli Szczerbatka. Grace beznadziejny w nazywaniu, stwierdzenie.

- Nie nazwałem go. Sam się przedstawił.

- Brzydkie, brzydkie, brzydkie. Rasa Szczerbatka agresywna i mało kreatywna, stwierdzenie.

- Już nie myślisz, że jest człowiekiem?

- Ludzie tylko głupi, nie agresywni, stwierdzenie.

Ryland zaśmiał się pod nosem.

* * *

Simon siedział na łóżku, tym razem czytając coś na translatorze.

- //To gówno ma opcję nagrywania. Przetłumaczyłem sobie, co tam pierdoliłeś. I nie jesteś ani trochę zabawny.//

- Też miło mi cię widzieć - Ryland usiadł obok na krześle. - Jadłeś już?

- //Wiesz, że niepotrzebnie zapierdalałeś po tę błyskotkę, skoro to ma tę opcję, nie?//

- Nie byłem pewien, czy ma wpisany hawajski. Poza tym, tak jest łatwiej.

- //Hawajski?//

- Jeden z języków składowych twojego to hawajski. Poza tym, translator wykrywa też niemiecki, koreański i angielski.

- //Bo to jest angielski.//

- Ja mówię po angielsku. Co prawda to amerykański angielski, a nie brytyjski, ale to właśnie jest angielski. Ty mówisz mieszanką. Po angielsku głównie przeklinasz.

- //A, czyli mam używać tylko bluzgów?//

- Nie przeklinaj w ogóle!

- //Zluzuj dupę.//

Ryland westchnął przeciągle.

- Miałeś pytania.

- //A, racja. Gdzie ja, kurwa, jestem?//

- Na planecie Erid. Na Hail Mary - statku, w którym przyleciałem. Więc z punktu widzenia Eridian to ja jestem kosmitą, ale genetycznie jestem człowiekiem.

- //Czekaj, stary. Planecie?//

- Nie wiesz, co to planeta? - zdziwił się Ryland.

- //Planety zniknęły, doktorku. Razem z gwiazdami. Coś pierdolnęło i zostały tylko stacje badawcze. Ludzie od lat starają się dowiedzieć, co się zjebało. Jesteśmy na skraju wyginięcia. A ty mi mówisz, że jakieś cholerne kamyki przywlokły mnie na swoją... planetę...?//

Ryland zmarszczył brwi.

- Jesteś z Ziemi?

- //Moi przodkowie byli.//

- Ziemia istnieje. Gwiazdy też.

- //To tylko ich odbicie. Dawno są martwe.//

- To niemożliwe. Uratowaliśmy je.

- //Kto?//

- Ja i Rocky.

- //Ten, co dał mi w mordę?//

- Tak - Ryland pochylił się do przodu i złączył dłonie. - I z eridiańskich ekspedycji wynika, że Wszechświat jest cały i zdrowy. Nic się nie zmieniło. Uratowaliśmy gwiazdy.

- //Pierdolisz.//

- Nie.

- //Ale...// - Simon zamyślił się na chwilę. - //Co się stało, że musieliście je ratować?//

- Astrofagi. Maleńkie jednokomórkowce. Rozmnażały się na planetach bogatych w dwutlenek węgla, wracały na gwiazdy i je zjadały. Życie na planetach znajdujących się w układach słonecznych zaatakowanych przez astrofagi było zagrożone wyginięciem.

Simon zamyślił się tym razem na dłuższą chwilę.

- //Nie mieliśmy co jeść// - powiedział w końcu. - //Wysłali mnie, bym znalazł źródło wody. I odpowiedź, co się w ogóle stało. Nadal nie wiem. Nawet nie wiem, czy ta czarna skrzynka do nich dotarła. Nic nie wiem. Pojebane to wszystko.//

- Jesteś naukowcem?

Simon zawahał się przez moment.

- //Nie. A ty?//

- Jestem.

- //Chciałeś ratować świat?//

- Musiałem.

- //A co, zmusili cię?//

- W pewnym sensie.

- //Mnie też// - Simon westchnął. - //To albo dożywocie w więzieniu. Zajebiste perspektywy, wiem. Ale miałem dość leżenia w zimnej celi i głodowania.//

- Czemu byłeś w więzieniu?

- //Nie interesuj się.//

- Ale...

- //Spierdalaj, doktorku, okej? Nie chcę o tym mówić. To zbyt pojebana sytuacja// - Simon chciał chyba spleść ręce na klatce piersiowej, ale zapomniał, że nie ma lewej. - //Kurwa no!//

- Przysięgam, że zainstaluję ci tę cenzurę w translatorze.

- //I tak większość bluzgów podobno mówię w tym twoim angielskim.//

- Ale przynajmniej nie będę ich słyszał podwójnie.

- //Spierdalaj.//

Ryland tylko się zaśmiał.